Henryk Kończykowski ps. Halicz

Henryk Kończykowski ps "Halicz" z batalionu AK "Zośka", podczas przekazania Muzeum Powstania Warszawskiego opieki nad piwnicami Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie w latach 1945-1954 więzieni byli działacze niepodległościowi, PAP/Jacek Turczyk (07.01.2007)
Urodził się 12 stycznia 1924 w Warszawie. Henryk Kończykowski ps. "Halicz"żołnierzem III plutonu "Felek" 2. kompanii "Rudy", batalionu "Zośka" był od jesieni 1943 roku. Za kolportaż tajnej prasy został zatrzymany wiosną 1944 roku. Uciekł jednak z więzienia w Grodzisku Mazowieckim i wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Udało mu się przejść cały szlak bojowy batalionu "Zośka": od Woli przez Stare Miasto aż do Czerniakowa. 


Ucieczka przed organami bezpieczeństwa 
Koniec powstania nie oznaczał końca walki o wolność. Henryk Kończykowski musiał ukrywać się przed NKWD, która rozpoczęła akcję aresztowań żołnierzy Armii Krajowej. Pierwszy raz aresztowano go w styczniu 1945 roku. Po kilku miesiącach udało mu się uciec, nie był to jednak koniec gry z władzami komunistycznymi. 
– Nie do końca wierzyłem tym władzom, więc na wszelki wypadek w domu nie nocowałem – wspominał w audycji "Polska i świat" Henryk Kończykowski. – W końcu, w nocy przyszli. U mnie w domu siedzieli 2 tygodnie. Robili "kocioł" i czekali aż ja wrócę do domu. To była zima. Nie miałem przy sobie aż tylu pieniędzy, nie wiadomo, gdzie pójść, na dworze mróz. Pamiętam, że poszedłem na dworzec kolejowy i patrzyłem, gdzie mogę pojechać za te pieniądze, które miałem. Tylko żeby wyjechać z Warszawy. Tak funkcjonowałem przez rok. 
Po roku Henryk Kończykowski chciał dokończyć studia. Zgłaszając się na Politechnikę Łódzką nie wiedział jednak, że pracują tam wysocy funkcjonariusze UB. W 1950 roku został aresztowany i przewieziony do Warszawy. Kończykowskiemu groziła kara śmierci. Ostatecznie usłyszał wyrok 15 lat więzienia. "Halicz" z więzienia wyszedł po 6 latach dzięki amnestii ogłoszonej na fali odwilży Października '56. 
Posłuchaj, jak Henryk Kończykowski opowiada o metodach działania funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa. 
Walka o honor 
Żołnierze Armii Krajowej według propagandy nazywani byli zdrajcami. Pod koniec lat 50. zaczęto o nich mówić, ale zawsze propaganda podkreślała błedne decyzje dowództwa AK.
– Nawet organizowanie przez środowisko jakichkolwiek spotkań mających na celu upamiętnienie Powstania Warszawskiego było traktowane jako działalność antysocjalistyczna czy też antypaństwowa – mówił Karolinie Wichowskiej historyk, prof. Jan Żaryn. – Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa inwigilowali Powstańców na Powązkach 1 sierpnia każdego roku. 
Spośród batalionu "Zośka" wojnę przeżyło stu kilkudziesięciu. Dziś żyje już tylko 44 z nich. Po wojnie aresztowanych zostało 37. Pierwszy, którego bezpieka zatrzymała w wigilię 1948 roku  Jan Rodowicz ps. "Anoda" zmarł zakatowany po dwóch tygodniach w więzieniu przy ul. Koszykowej w Warszawie.

Zespół Szkół Samochodowych w Gliwicach

im. Gen. Stefana Roweckiego "Grota"


ul. Kilińskiego 24a, 44-122 Gliwice

sekretariat@zss.gliwice.eu

32 231 49 11 lub 32 230 19 93
Masz pytanie? Wyślij wiadomość

Warsztaty Szkolne:


ul. Strzelców Bytomskich 25
44-109 Gliwice Łąbędy

32 234 19 45

zssam.warsztaty@gmail.com

Okręgowa Stacja Kontroli Pojazdów:


ul. Strzelców Bytomskich 25
44-109 Gliwice Łąbędy

32 234 21 50

poniedziałek - piątek 8:00 - 19:00
sobota 8:00 - 13:00